Menu

Kobietą jestem i zaczynam dbać o siebie

Kobietą jestem i czas zacząć nią być naprawdę. Cieszyć się z tego kim się jest i pracować nad tym kim chcę się stać. Poznajcie moje przygody, wielkie przegrane i kolejne próby. Oto przedstawiam się Wam JA!

Dobrze wyćwiczeni − savoir vivre na siłowni

kobietajestem

sngciary

Jak już pisałam, ostatnio polubiłam treningi siłowe. Tym bardziej, że wybrałam taką siłownię, w której ćwiczą nie tylko panowie kochający ciężary. W odróżnieniu od zajęć fitness z trenerką, tutaj sama decyduję, na którą przychodzę i w jakiej kolejności ćwiczę – czyli: jestem panią sytuacji, choć oczywiście mam swój plan i konsultuję się z Tomkiem. Ta pozorna wolność na siłowni jest bardzo kusząca, jednak, jak zauważyłam, rodzi też pewne delikatne problemy.

Ze sprzętów korzysta naraz wiele osób, więc aby wszystkim ćwiczyło się równie przyjemnie, warto znać 8 utartych zasad, jak się zachować. Nie powiem, dla mnie też nie wszystkie były oczywiste, bo siłownia jest miejscem specyficznym. Tym bardziej warto wiedzieć wcześniej, czym jest savoir vivre w wersji fit.

sng360FitZone_sng

Po pierwsze: Przychodząc na siłownię, nie musimy od razu wiedzieć, jak działają poszczególne sprzęty, a trenerzy są od tego, aby wszystko nam wyjaśnić. Zapytanie skierowane do profesjonalisty jest jak najbardziej na miejscu – znacznie bardziej niż samodzielne rozkręcanie maszyny, wiążące się z ryzykiem, ze zrobimy krzywdę sobie lub innym. Osobiście lubię wszystko sama wypróbować, ale też musiałam się przemóc i dopytać, bo w mojej Fit Zone jest naprawdę duży wybór sprzętu, zobaczcie tutaj: https://stacjanowagdynia.pl/fitness-gym/silownia

Po drugie: Sposób korzystania ze sprzętu też jest określony. Niby kolejek nie ma, ale warto pamiętać, że inne osoby też chcą skorzystać z danej maszyny, więc np. pisanie smsów po skończonej serii będzie uznane za bardzo niegrzeczne. Zatem nie okupujmy sprzętów i nie stójmy nad kimś, kto jeszcze ćwiczy. Tomek powiedział mi, że nawet gdy widzę, że ktoś schodzi z maszyny, warto zapytać, czy skończył wykonywać wszystkie serie, bo może łapie oddech przed kolejną.

Po trzecie: Zazwyczaj zabierałam na siłownię jeden ręcznik, żeby wziąć prysznic po treningu. Drugi ręcznik jest jednak konieczny. Sprzęty zmieniamy często, a wizja położenia się na zapoconej przez poprzednika ławeczce nie jest przyjemna. Co zauważyłam – nawet jak mi się wydaje, że nie jestem spocona – to i tak trochę jestem. Dlatego powinniśmy kłaść ręcznik na miejsca siedzące, a po zakończeniu ćwiczeń przetrzeć siedzenia oraz uchwyty. Również materac, z którego korzystamy.

Po czwarte: Miło jest ćwiczyć z kimś znajomym, ale prowadzenie głośnych rozmów na siłowni jest niewskazane. Wiele osób traktuje ćwiczenia jako czas na wyciszenie się, inni chcą po prostu posłuchać muzyki. Wszyscy nie lubią, gdy coś im przerywa – nawet jeśli to najsłodsza historia o rocznym bobasku. Z tych samych względów trzeba wyciszyć telefon.

Po piąte: Osobna zasada dotyczy ciężarów. Do podnoszącego sztagę w ogóle lepiej nie podchodzić, ponieważ możemy tym spowodować kontuzję. Po sali można swobodnie się przemieszczać, ale jeśli zauważymy, że ktoś przenosi ciężary, zróbmy krok w lewo i ustąpmy mu. Taka niepisana zasada.

Po szóste: Każdy się czasem krztusi, ale rzężący kaszel typu gruźlik, albo katar i kichanie to ewidentne przeciwskazania do wizyty na siłowni. Zmieniając sprzęty, rozsiewamy zarazki po całym pomieszczeniu, nie mówiąc już o tym, że dmuchanie nosa czy dławienie się flegmą jest mało estetyczne. Szkodzimy także sobie, bo podwyższając tętno – ułatwiamy wirusom namnażanie się, więc czujemy się gorzej.

sngtrenerzy_personalni

Po siódme: Wpatrywanie się w innych ćwiczących jest postrzegane bardzo negatywnie. Szczególnie początkujący mogliby odnieść wrażenie, że są oceniani. Siłownia to nie jest wybór dla zwolenników rywalizacji. Wbrew pozorom, większość osób nie obserwuje innych ćwiczących, a raczej patrzy w lustro lub na monitory. Wszelkie próby ścigania się z innymi osobami, czy w ogóle popisywania się to nie jest dobry pomysł. Najlepiej skupić się na swoim własnym tempie, bez stresu.

Po ósme: Po zakończonym treningu odkładamy sprzęty (kettle i ciężarki) na miejsce, by kolejni ćwiczący nie musieli ich szukać. Niby to oczywiste, jednak szukając telefonu, wody i ręcznika, łatwo jest o tym zapomnieć. Tymczasem porządku musimy pilnować nie tylko ze względu na wygodę – o porzucone ciężarki łatwo się potknąć, a przecież nie życzymy sobie ani innym kontuzji.

Nie powiem, że od razu to wszystko wiedziałam. Z siłownią i panującymi na niej regułami musiałam się oswoić, bo nie wszystko było oczywiste. Choćby lustra – niby wiedziałam, że służą do korygowania postawy, na początku miałam wrażenie, że ci napakowani faceci po prostu podziwiają swoje muskuły. Tymczasem okazuje się, że lustro jest konieczne, jeśli chcesz sprawdzić, czy mięśnie pracują prawidłowo. Tego i kilku moich innych potknięć mogłabym uniknąć, gdybym wcześniej znała 8 zasad.

Siła kobiety >

© Kobietą jestem i zaczynam dbać o siebie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci