Menu

Kobietą jestem i zaczynam dbać o siebie

Kobietą jestem i czas zacząć nią być naprawdę. Cieszyć się z tego kim się jest i pracować nad tym kim chcę się stać. Poznajcie moje przygody, wielkie przegrane i kolejne próby. Oto przedstawiam się Wam JA!

Siła kobiety

kobietajestem

Zimowy sen jest domeną nie tylko zwierząt – mnie też dopada ostatnio. Tracę ochotę na treningi, najchętniej na cały wieczór zaszyłabym się pod kołdrą z książką. Nie chcę się poddawać, bo dużo już osiągnęłam, ale jedno jest pewne – muszę zmienić formę ćwiczeń, bo dynamiczne treningi kosztują mnie teraz więcej energii.

Rozważałam siłownię – ale szczerze mówiąc, przerażała mnie wizja, że stanę się kobiecą wersją Arnolda Schwarzenegera. Nie zamierzam zostać kulturystką, więc z tym nastawieniem, unikałam przyrządów. Moje wyobrażenia były jednak błędne, o czym przekonałam się po rozmowie z Tomkiem – moim kolegą trenerem.

fitnesskobiety1

Ćwiczenia na siłowni są ważne dla kobiet, bo najlepiej spalają kalorie, a trening siłowy skutecznie poprawia metabolizm – a zatem organizm wykorzystuje energię szybciej i to nie tylko wtedy, gdy ćwiczymy, ale też kiedy odpoczywamy. Do tego spala cukry proste – a to zmniejsza ryzyko cukrzycy. Systematyczne ćwiczenia siłowe wzmacniają gęstość kości – a zatem powinnyśmy je wykonywać, aby przeciwdziałać osteoporozie. Silniejsze mięśnie wzmacniają stawy, łagodzą stany zapalne, szczególnie w partii grzbietu, a to również moja bolączka. To wszystko brzmiało zachęcająco, a Tomek obiecał, że dobrze dobrane ćwiczenia nie rozbudują nadmiernie masy mięśniowej. Jaki zatem powinien być dobry trening fitness dla kobiet?

Okazało się, że te z nas, które chcą wzmocnić i ujędrnić ciało muszą podczas treningu wykonywać inne ćwiczenia niż mężczyźni. Na przykład skłony w bok u kobiet nie wysmuklają talii, a wręcz przeciwnie – poszerzają ją. Z kolei z ciężarkami trzeba uważać, bo u kobiet częściej dochodzi do urazów barków i nadgarstków. Jednak to nie znaczy, ze nie powinnyśmy ich używać. Tomek pokazał mi ćwiczenie na siedząco z obciążeniem 1,5 kg na rękę. Pochylamy się do przodu, trzymając plecy proste. Opuszczamy ręce z ciężarkami, lekko zginając łokcie, a potem ściągamy łopatki i unosimy ręce na boki, do wysokości barków. Łatwe, a efektywne.

W rozmowie okazało się też, że moje ulubione przywodzenie nóg spala tłuszcz po wewnętrznej stronie naszych ud, ale głęboko pod skórą. Odpychanie działa znacznie skuteczniej – trzeba położyć się na ławeczce i ugiąć nogi pod kątem prostym. Jedną stopę kładziemy na platformie, a drugą zestawiamy na podłogę. Trzymając się uchwytów po bokach, trzeba docisnąć plecy do ławeczki, a potem wyprostować nogę. Mała zmiana – a wielka korzyść dla sylwetki.

Tomek dobrał mi ćwiczenia na wszystkie partie mięśni i opracowaliśmy plan treningu. Okazało się, że zmęczony po ćwiczeniach organizm wydziela endorfiny tak samo dobrze jak po zumbie, a o wiele łatwiej jest się zdobyć zimą na ten rodzaj treningu. Dopiero zaczynam moją przygodę na siłowni, ale muszę przyznać, że na razie jestem zadowolona.

© Kobietą jestem i zaczynam dbać o siebie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci