Menu

Kobietą jestem i zaczynam dbać o siebie

Kobietą jestem i czas zacząć nią być naprawdę. Cieszyć się z tego kim się jest i pracować nad tym kim chcę się stać. Poznajcie moje przygody, wielkie przegrane i kolejne próby. Oto przedstawiam się Wam JA!

Lekkostrawna dieta – moje pierwsze kroki

kobietajestem

Już nie raz wspominałam o tym, że odchudzanie czy też po prostu dbanie o siebie związane jest także z odpowiednim odżywianiem. Zanim postanowiłam napisać ten post musiałam na sobie przetestować przepisy i zastosowania. Wymagało to ode mnie nie tylko wytrwałości, ale także dokształcenia się z dietetyki. Mimo wszystko postanowiłam przez miesiąc dostosować się do diety lekkostrawnej.

Muszę przyznać, że nie byłam zbyt przychylnie nastawiona do tego doświadczenia. Bałam się, że przez ten czas będę odżywiać się jedzeniem, które po prostu nie będzie mi smakować. Przyznaję się, jestem mięsożercą, który zielone ma na talerzu z przymusu. Po raz kolejny stwierdziłam, że wszystko zależy od tego co mamy w głowie. Jeśli chcecie spróbować swoich sił w diecie lekkostrawnej to po prostu musicie być na nowości OTWARCI!

Argument „dieta lekkostrawna jest niesmaczna” o niczym nie świadczy i pokazuje wyłącznie złe podejście do sprawy. Zatem pytam się: Co zrobiliście, aby dieta wam zasmakowała? Szukaliście, jakich dodatków możecie dodać, żeby zmienić smak? Sprawdzaliście inne warianty tej samej potrawy? Uderz w stół, a nożyce się odezwą… lub nie.

Warto zaznaczyć, że dietę lekkostrawną stosujemy:

  • w chorobie żołądka lub dwunastnicy;
  • z powodu przepukliny rozworu przełykowego;
  • przy refluksie;
  • z powodu nieżytu żołądka;
  • w wyniku choroby jelita drażliwego;
  • w stanach zapalnych bony śluzowej i jelit;
  • w czasie rekonwalescencji po przebytej wcześniej chorobie;
  • w podeszłym wieku;
  • z powodu wzdęć i gazów;
  • chcąc wyregulować pracę żołądka i jelit;
  • z powodu zaparć lub bólów brzucha;
  • w innych schorzeniach przewodu pokarmowego.

Pierwsze kroki:

Musiałam zapoznać się, z jakimi produktami mogę zacząć obcować. Okazuje się, że wykluczyć musiałam wszystkie substancje, które pobudzają organizm do wydzielania soku żołądkowego, drażniących błonę śluzową żołądka. No i tu pojawiło się pierwsze zaskoczenie. W koszu znaleźć się musiały kasza gryczana, pieczywo razowe z grubego przemiału. Nie mogłam jeść także owoców i warzyw w całości. Dopiero starte na tarce lub drobno pocięte. Czemu? Ponieważ mogą podrażniać mechanicznie żołądek.

przepis_na_zupe_krem_z_185224

Mogłam jeść większość warzyw, ale gotowanych i najlepiej bez skórki (np. pomidor). Kluczem stało się przygotowanie samych potraw, które nie mogą być wędzone, tłuste czy kiszone, podawane z octem. Ponadto zapomnieć musiałam o zawiesistych sosach, słodkich napojach, mocnej kawie czy herbacie. Pocieszeniem było dla mnie pieczywo. Mogłam jeść biały chleb, ale wzmagał on u mnie zaparcia, dlatego zdecydowanie trafniejszym był dla mnie chleb orkiszowy lub graham.

Wiadomości, które mogą się przydać

Podstawą w diecie lekkostrawnej jest także unikanie posiłków o skrajnych temperaturach. Nie można jeść zbyt gorących i zbyt zimnych (np. prosto z lodówki). Dlatego słowo „letnie” jest tu najwłaściwsze.

Kwestią sporną okazało się białko. Niby przyczynia się do zwiększenia produkcji soku żołądkowego, ale neutralizuje też kwas solny, a więc jest w miarę dobrze tolerowane. Większość dietetyków przyjmuje, że na każdy kilogram ciała można przyjąć od 1 do 1,5 g białka.

I teraz coś interesującego. W czasie diety lekkostrawnej nie wolno jeść potraw tłustych (jak wspomniałam już wcześniej), ale same tłuszcze hamują wydzielanie soku żołądkowego. Nie można jednak tego brać aż tak bardzo do siebie. Mówimy o zdrowych tłuszczach, np. w postaci zmiksowanych lub zmiażdżonych migdałów.

Ponadto powinniśmy spożywać bardzo dużo witaminy A (chroni śluzówkę żołądka), C, B12, kwas foliowy oraz żelazo. W moim przypadku musiałam ograniczyć ilość spożywanego żelaza, którego miałam zdecydowanie za dużo.

Co jeszcze było zabronione. Oczywiście napoje gazowane czy słodycze. To również ciężka bolączka dla mnie, bo czym jest brak chipsów do oglądanego filmu? KATASTROFĄ! Ale je czego chciałam to mam. Teraz nie żałuję.

Po miesiącu muszę powiedzieć, że jestem naprawdę zachwycona rezultatami. W połączeniu z ćwiczeniami, które wykonują 3-4 razy w tygodniu muszę powiedzieć, że czuję się naprawdę lżej. Dobrze mi z tym. Owszem trafiły się dania, które smakowały jak papier, ale to zmuszało mnie do tego, aby kombinować. To trochę jak zabawa w stratega.

Wiosenne stresy >

< Kolejne wyzwanie – pyszności z restauracji

© Kobietą jestem i zaczynam dbać o siebie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci